Chiny 2006 Tajlandia 2007 Indie 2008 Nepal 2008 Tunezja 2009 Kambodża 2010 Wietnam 2010 Bruksela 2010 Singapur 2011 Malezja 2011 Polska
  Dziennik STREFA OLI Moje maratony Moja galeria zdjęć Niezbędnik w podróży po Azji Książki podróżnicze/podróżników Gdzieś zasłyszane i zapisane
Wietnam 2010

Podróż w tym państwie zaczyna się w Ho Chi Minh, czyli dla nas dla Polaków do Sajgonu (cena biletu 15$). Sajgon później uznamy za najlepsze, najpiękniejsze i najbardziej nam odpowiadające miasto w Wietnamie.

Sajgon - miasto
Sajgon - miasto GALERIA ZDJĘĆ
 

W Sajgonie znalazłyśmy się późnym wieczorem. Autobus, którym jechałyśmy nie należał do najwygodniejszych, ale to przecież w Azji nie ma dla nas większego znaczenia. Najważniejsze jest to, że pomyślnie przeszliśmy dziwne procedury na granicy i odzyskałyśmy nasze paszporty. Niestety miałyśmy już trochę więcej bagaży, bo jak się okaże już po podróży zakupy najlepiej robić w Kambodży oraz w Wietnamie, ale jednak w Sajgon. Możemy w tych miejscach liczyć na najlepszy wybór, najlepsze ceny, najmniejszy tłok, większe sukcesy w negocjacjach. Dlatego też byłyśmy obładowane niepotrzebnymi dziwnymi pakunkami.

W Sajgonie spędzamy trzy dni. W między czasie zwiedzamy Chińską dzielnice, centrum, Deltę Mekongu, City Hall, Independence Palace, Central Post Office, The Notre Dame Cathedral, Reunificetion Palace. Miasto bardzo mi się podoba. Niewiarygodne jest to, że tu panuje ustrój komunistyczny, a mimo to rozwój następuje w tempie zastraszająco szybkim. Wykupujemy bilety open ticken do Hanoi na nocne autobusy z Sajgonu.

Delta Mekongu - niedaleko Sajgonu
Delta Mekongu - niedaleko Sajgonu GALERIA ZDJĘĆ
 

Wieczorem wyjeżdżamy do Nha Trang. Tu spędzamy tylko 12 godzin na plaży. To dzień wypoczynku i jest cudownie. Jesteśmy na początku jedynymi osobami na leżakach wykupionych przy jakimś hoteli. Jest bajkowe morze, czysta plaża, parasolki i oczywiście kelner przynoszący tanie dania i wszystko, o czym można pomyśleć na plaży.

 

Nha Trang - plaza
Nha Trang - plaża GALERIA ZDJĘĆ
 

Wieczorem jedziemy do Hoi An i choć żal jest wyjeżdżać z tak bajkowego miasteczka, to cieszymy się na nowe przygody. Tym razem autobus jest koszmarny, sąsiad chrapie i długo oraz głośno płacze małe dziecko. Na szczęście mam zestaw stoperów. Pożyczam koleżance i jakoś możemy zasnąć. Tej nocy mnie okrada obsługa autobusu. Jestem wściekła, ale potem mi przechodzi, bo kradną mi 30$ a nie wszystkie, więc to jest miłe, że cokolwiek mi pozostawili. Zgłaszm to w różne miejsca, ale to na próżno. Myślę w końcu, że to tacy biedni ludzie, a ja po prostu zaoszczędzę na czym innym.

Hoi An
Hoi An GALERIA ZDJĘĆ
 

Hoi An okazuje się pięknym miniaturowym miasteczkiem. Zwiedzamy tu cudowne, zjawiskowe uliczki z dużą liczbą restauracyjek i sklepików z tkaninami oraz obuwiem. Na miejscu można uszyć sobie różne kreacje lub buty. Wszystkie budynki są udekorowane w dużą liczbę lampionów i lampioników. To po ostatnim festiwalu, na który się spóźniłyśmy. Nie żałujemy, bo wiele atrakcji jeszcze zobaczyłyśmy. Czujemy się jak w bajce. Wieczorem na rzece pływają łodzie i z nich na wodę są puszczany lampiony. Efekt jest baśniowy. Na drugi dzień jedziemy rowerami na plaże. Jest fajnie, aczkolwiek boję się tej jazdy. Tu każdy jedzie jak chce i bynajmniej nie zwraca uwagi na drugiego uczestnika ruchu. Jest pięknie i oczywiście wszędzie pyszne jedzenie, soku z surowych owoców, napoje… Wszystko palce lizać.

Rano wyjeżdżamy do Hue (02.03.2010). Celowo jedziemy w ciągu dnia, by oglądać cudowne krajobrazy, zatoczki, statki, góry.

 

Mamy śliczny hotelik i od razu miasteczko przypada nam do gustu. Tu poznajemy Beatę i Błażeja. Podróżują po świecie z dziećmi (ich strona internetowa: ). W jeden dzień zwiedzamy Miasto Cesarskie, drugiego dnia na rowerach jedziemy do Grobowców Cesarskich. Poza tym bardzo dużo spacerujemy i jemy przepyszne potrawy wietnamskie. O 17.00 jedziemy do Hanoi.

 

Hue
Hue GALERIA ZDJĘĆ
 

Hanoi mnie nie powala, jak Sajgon. Od samego początku nie lubię tego miasta. Jest zimne, tłoczne i drogie. W pierwszy dzień (05.03.2010) zwiedzamy wiele miejsc tu m.in. Stare Miasto, Mauzoleum Ho Chi Minh, Kościół Katolicki, jesteśmy na rzece perfumowanej.

Hotel mamy paskudny, ale w przyjemnej bazarowe okolicy. Jak poniżej w galerii.

 

Hanoi - bazarek obok hostelsu
Hanoi - bazarek obok hostelsu GALERIA ZDJĘĆ
 

Jedziemy na dwa dni na Ha Long (06-07.03.2010). Tu może bez komentarza, bo tego nie da się opisać. To cudowne, ciche i spokojne miejsce. Popatrzcie na zdjęcia. To Wam wystarczy.

 

Zatoka Ha Long
Zatoka Ha Long GALERIA ZDJĘĆ
 

Przedostatni dzień w Wietnamie włóczymy się po mieście, kupujemy jakieś gadżety, jemy różne pyszności. Chcę już wracać do domu, do Polski. Lecimy do Hong Kongu.

Hanoi
Hanoi GALERIA ZDJĘĆ
 

Na lotnisku mamy kilka dobrych godzin, więc zwiedzam po raz wtóry całe lotnisko i przy okazji kupuję książki, lalki ludowe, japońską i chińską, lalkę z Sapa, Longly Planet do następnej wyprawy.

Z Hong Kongu lecimy do Moskwy i potem do Warszawy.

Miejsca, które odwiedziłyśmy w Wietmanie. Hmm... brakuje tylko Delty Mekongu:)


Pokaż Vietnam na większej mapie

kontakt: podroze@kamilamorawska.pl


Brak wpisów

_______________________________________________________


 

 

Projekt MaWi 2009